
Dla jednych to pierwsze doświadczenie zawodowe, dla innych kolejny etap kariery. Zasady są jednak takie same, niezależnie czy jesteś pracownikiem początkującym czy zaawansowanym.
Korporacje mają generalnie nie najlepszą opinię. A to mówi się, że traktują ludzi jak niewolników, a to narzeka się, że wysysają wszystkie siły witalne i zabijają kreatywność. Ale ciągle są na rynku, a każdego dnia o pracę w nich starają się rzesze nowych pracowników. Jak jest faktycznie? Czy korporacje to zło wcielone, czy może miejsce, w którym można się rozwijać, cieszyć dobrą pracą i poznać wielu ciekawych ludzi , na końcu cieszyć się sukcesami. Co zatem trzeba zrobić, żeby dobrze się odnaleźć w korporacji?
Wyobraźmy sobie labirynt, przez który musimy przejść, żeby dojść do wymarzonego celu. Po drodze czeka nas mnóstwo zakamarków, ślepych zaułków, pułapek, ale też wskazówek czy tajemnych przejść pozwalających szybciej przebyć trudną drogę. Jak zatem poruszać się w tym labiryncie, żeby osiągnąć sukces? Oto kilka wskazówek i triów, które pozwolą lepiej odnaleźć się w świecie korporacji w pierwszym dniu, tygodniu, miesiącu i kwartale, by potem już samodzielnie wspinać się na szczyt.
Oto przewodnik po korporacyjnym labiryncie na pierwsze 100 dni pracy:
DZIEŃ PIERWSZY: Przygotuj się
- Dowiedz się wszystkiego co jest dostępne o firmie w mediach. Warto trochę poczytać również o jej konkurencjach oraz otoczeniu rynkowym. Im więcej dowiesz się wcześniej, jeszcze przed „dniem zero”, tym spokojniej otworzysz drzwi swojej korporacji.
- Zadbaj o swoje zdrowie. To doskonały moment np. na wizytę u stomatologa. Pamiętaj, ze początek nowej pracy to też ogromne obciążenie emocjonalne. Dlatego warto być w dobrej formie.
- Zadbaj o kondycję. Wysypiaj się, ruszaj się i dobrze jedz. Jeżeli możesz wyjedz na kilka dni, żeby oczyścić swój umysł i ciało. Może na dwa tygodnie przed magicznym początkiem zmienić dietę, na taką, która służy ciału, ale też będzie ją można stosować w czasie tygodnia pracy.
- Na początku będziesz bardzo zaabsorbowany, więc zaplanuj zaległe spotkania z bliskimi osobami jeszcze przed „dniem zero”. Pójście do nowej pracy po długiej imprezie nie jest dobrym pomysłem. Lepiej, żeby koledzy nie widzieli zapuchniętych czerwonych oczu.
- Przypomnij sobie o tym, co zdecydowało, że dostałeś pracę, odśwież swoją wiedzę zawodową. Wypisz na kartce, na co zwracano uwagę podczas rozmowy rekrutacyjnej. Poczytaj o tym, co najnowszego pojawiło się w mediach z twojej dziedziny.
- Przetestuj drogę do pracy, żeby w pierwszym dniu nie zaliczyć spóźnienia. Zastanów się co lepsze, auto, a może tramwaj lub rower? Sprawdź różne warianty.
- Przygotuj sobie pojemniki na drugie śniadanie czy jakieś małe przekąski, zapakuj swój ulubiony kubek. W pierwszym dniu jeszcze nie będziesz wiedział gdzie zjeść dobry lunch, a kubek pozwoli ci oswoić nowe biurko.
- Pokaż się pierwszego dnia dobrze ubrany i zadbany. Oczywiście z kulturą organizacji. Jeżeli możesz, sprawdź te zasady w mediach społecznościowych lub pytając pracujących tam znajomych.
- Zapamiętaj układ biura i jego strategiczne miejsca (WC, kuchnia itp.), ale nie bój się pytać o drogę w swoim szklanym biurowcu. Każdy był tu kiedyś pierwszy raz.
- Zapamiętaj tego dnia kilka imion i wytypuj dwie – trzy osoby, które w pierwszym okresie pracy będziesz prosić o pomoc. Przysiądź się do nich w najbliższych dniach podczas lunchu. W wielu firmach osobom rozpoczynającym pracę przydzielony jest „opiekun”, którego zadaniem jest przeprowadzić „nowicjusza” przez wszystkie procedury i ułatwić wdrożenie się w życie korporacji. Jeżeli nie dostałeś takiego opiekuna, zapytaj o taką możliwość w dziale HR .
Każdy z nas słyszał o efekcie pierwszego wrażenia, dlatego warto zadbać o właściwe wejście do nowej pracy. Ale to jeszcze nie gwarantuje nam sukcesu. Pierwsze dni to przede wszystkim czas, w którym warto pokazać, jak pracujesz. Czy potrafisz się samodzielnie zorganizować, czy dobrze wchodzisz w zespół, czy potrafisz zadawać pytania, ale sam tez być użyteczny. Początek przechodzenia przez korporacyjny labirynt wymaga bardzo wiele uważności. To dzięki niej znajdziemy wokół siebie ludzi, którzy będą naszym wsparciem, naszymi sojusznikami.
PIERWSZY TYDZIEŃ: Oswajaj się i planuj.
- Bądź samodzielny i proaktywny. Zrób sobie plan na każdy z dni pierwszego tygodnia. To taka mapa drogowa, która doprowadzi cię do zaklimatyzowania się.
- Postaraj się umówić na spotkanie ze swoim szefem. Zamień z nim kilka zdań, zadeklaruj, ze chcesz jak najszybciej pracować samodzielnie.
- Wykonuj swoje zadania starannie, nie spiesz się nadmiernie, nie bądź nadreaktywny. To czas na solidną obserwację, poznawanie kultury miejsca i ludzi.
- Notuj. Obojętnie gdzie – w zeszycie czy notatkach swojego telefonu – zapisuj spostrzeżenia , pytania. Pomoże ci to zrozumieć twoje miejsce w organizacji
- Odkładaj swój prywatny telefon, kiedy siedzisz przy biurku, nie śledź tego, co się dzieje na Facebooku, Instagramie, czy Snapchacie. To możesz zrobić w drodze powrotnej do domu.
- Pamiętaj, że każdy kiedyś zaczynał, był „nowy”.Dlatego uśmiechaj się, oddychaj głęboko i nie przejmuj się początkowymi pomyłkami. Uczysz się, tak jak wszyscy inni.
- Każdego dnia postaraj się porozmawiać kilka minut z kimś z innego zespołu. Pamiętaj, ze poznajesz nie tylko swoich najbliższych kolegów, ale całą organizację. Zaczynając nowa pracę, każdego dnia spotykasz wielu ludzi, więc przygotuj miniprezentację o sobie, na jedną minutę, w czasie której powiesz coś o sobie. kim jesteś, skąd pochodzisz i jaka jest twoja nowa rola w organizacji (nie ma nieważnych ról!). Prawdopodobnie będziesz się często powtarzać, więc przygotuj się do tego, co chcesz o sonie powiedzieć.
- Ustal nowe priorytety. nie zdołasz się w pierwszych dniach nauczyć wszystkiego. musisz zdecydować, co jest najważniejsze w pierwszym tygodniu. Przygotuj się bezwzględne ustalanie priorytetów, bo utopisz się w informacjach. Zacznij od skonfrontowania swojej wiedzy i umiejętności z tym czego oczekuje korporacja. Jeżeli nie wiesz co jest ważne, zapytaj. bo to moment, w którym musisz zdecydować, czy najpierw poznać zespół, czy zadbać o naukę żargonu firmowego? Albo czy poznać produkty firmy, czy skupić się na oprogramowaniu firmowym?
- Pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj! Liczne badania wykazały, że nowi pracownicy osiągają lepsze wyniki, gdy zadają więcej pytań. Prosząc o informację, szybko zaczniesz działać i będziesz skuteczny. Ale w pierwszym tygodniu nie możesz dowiedzieć się wszystkiego, dlatego tak ważne jest kogo, o co i w jakim momencie będziesz pytać. Pomyśl o tym, co chcesz wiedzieć. W niektórych przypadkach możesz potrzebować pozwolenia, a innym razem możesz potrzebować porady lub potwierdzenia. Jeśli to doprecyzujesz, będziesz w stanie lepiej zapytać i rzadziej tracić czas (swój i innych). Zapisuj swoje pytania, poczekaj na chwilę spokoju, żeby je zadać we właściwym czasie i właściwej osobie A może wystarczy tylko krótki mail?
- Staraj się spędzać przerwę na lunch z różnymi osobami, dzięki temu poznasz ludzi, ale też znajdziesz tych, którzy pomogą ci się odnaleźć w nowej sytuacji. Będą przewodnikami na początku pokonywania labiryntu.
PIERWSZY MIESIĄC: Pracuj i działaj
- Bądź przygotowany. Nie ma znaczenia, czy to pierwsza czy kolejna praca, istotne jest to, że jest nowa. Przed końcem dnia sprawdzaj, co masz w kalendarzu na następny dzień. nie daj się złapać w pułapkę tego, ze już wiesz co masz robić. W pierwszych tygodniach warto być szczególnie uważnym.
- Pierwszy miesiąc to czas na wyznaczenie sobie celów. Bardzo ważne, żeby były one realistyczne. Warto być proaktywnym i dopytać o nie przełożonego. Posiadanie planu na pierwsze 30 dni pracy pozwala zrozumieć, jakie są oczekiwania i na czym trzeba się skupić. Te cele powinny być realistyczne i zrozumiałe. Ich realizacja, to nie wyścig ale operacyjne poznawanie firmy. To kolejne zachowania pozwalające odnaleźć drogę w labiryncie. rozmowa o celach, to tak naprawdę nauka działania w praktyce. nie obawiaj się, nikt nie oczekuje, że będziesz ekspertem od pierwszego dnia. A działanie oparte na celach, tych drobnych, rozbitych na małe elementy pozwala nauczyć się swojej nowej pracy.
- Cechą, której często nie doceniamy, jest ciekawość, a przecież nie ma czegoś takiego jak głupie pytanie. Naprawdę każdy szef woli usłyszeć najdziwniejsze pytanie, bo odpowiedź na nie zapobiegnie złej komunikacji lub co gorsza błędnemu działaniu. Bądź elastyczny i otwarty. Wszystko jest nowe, więc trzeba poświęcić trochę czasu, aby przyzwyczaić się do wewnętrznych systemów i procesów. Nie warto iść na skróty i powtarzać znane schematy. Najcenniejsza na tym etapie pracy (później zresztą też) jest otwartość i elestyczność, dzięki niej szybciej można odnaleźć się w nowym otoczeniu.
- Stare powiedzenie mówi, że tylko ten co nic nie robi, nie popełnia błędów. Jednak lepiej im zapobiegać. Dlatego w pierwszym miesiącu szczególnie starannie sprawdzaj to, co wychodzi z twojego komputera. Zrób to dwukrotnie albo i trzykrotnie. Oczywiście, mimo wszystko mogą się zdarzyć błędy, ale pokażesz, że dbasz o wysoki standard pracy. Potwierdzi to dobre wrażenie, które zrobiłeś na rozmowie kwalifikacyjnej. Warto być uważnym, również w tej kwestii. A jeżeli popełnisz błąd ( co korporacja ma wkalkulowane) ważne jest, co zrobisz potem. Szacunek zyskasz, jeśli natychmiast pokażesz, że rozumiesz, co poszło nie tak i co musisz zrobić, aby to naprawić.
- Znajdź mentora. oczywiście w wielu organizacjach nowy pracownik jest oddawany pod skrzydła kogoś bardziej doświadczonego. Czasami warto poszukać go na własną rękę. To może być ktoś, kto jeszcze niedawno był „nowy”. Pamięta to uczucie zagubienia i niepewności, ale jednocześnie chęć wykazania się. Ktoś, kto poprowadzi przez te udręki pierwszego miesiąca pracy, jest ogromnie ważny. To często gwarancja dobrej aklimatyzacji i późniejszego sukcesu. Gdy masz mentora, wykorzystaj jego czas, jednocześnie czerpiąc z jego wiedzy i doświadczenia. A na końcu okaż mu szacunek. Warto.
- Pokaż, ze ci zależy, daj sobie zgodę na pasję, to najlepszy sposób na zapewnienie szacunku współpracownikom. poznaj potrzeby swojego zespołu i pomóż, gdzie możesz. Możesz nie być w stanie w pełni pomóc, ale pokazując, ze ci zależy i robisz wszystko, bo jesteś graczem zespołowym. Często to myślenie o sobie, swojej karierze przez pryzmat zespołu jet trudne. Przecież przez cały okres edukacji jesteśmy w Polsce nagradzani za indywidualne wyniki! Bardzo trudno się przestawić i pokazać, że potrafisz być graczem zespołowym. Warto jednak podjąć ten trud, nagrodą będzie poczucie przynależności, tak lubiane przez nasz mózg.
- Zostałeś wybrany w procesie rekrutacji ze względu na swoje wyjątkowe zasoby – umiejętności i doświadczenia, o których możne nawet nie pisałeś w CV. Pamiętaj o tym, chcąc się zasymilować w nowym miejscu. Stawanie się nowym członkiem zespołu to nie stanie się tak jak inni. Zadbaj o swoją indywidualność, o swoje „ja”. nie chowaj się, bo zostałeś wybrany, żeby wzbogacić zespół, anie naśladować kogoś z jego członków.
- Nie bój się poznawać ludzi, nie wstydź się, bo przecież nawet prezes kiedyś zaczynał. Jeśli jesteś zaproszony, idź na lunch i porozmawiaj w kuchni, ponieważ są to świetne okazje, aby pomóc zrozumieć rytmy i niuanse życia w biurze. Pamiętaj jednak, że idziesz na ten lunch, żeby poznawać ludzi, a nie żeby PLOTKOWAĆ! Unikaj plotek, choć czasami jest to trudne do uniknięcia. Bo przecież życie korporacji to nieustająca gra i plotki niejednokrotnie są jej elementem. Staraj się nie dać złapać w sieć żadnej z biurowych frakcji. Bądź szczery z samym sobą i w rozmowach z innymi, bądź sobą, bądź wierny swoim wartościom i bądź szczery, nawet jeśli to cię wyróżnia.
- Zadbaj sam o podsumowanie pierwszego miesiąca pracy. Poproś szefa o chwilę rozmowy, ale sam też się do niej przygotuj. Krytycznie spójrz na te 30 dni. Otwarcie powiedz, co zrobiłeś dobrze, gdzie popełniłeś błędy, co było zaskoczeniem, a w jakich miejscach szczególnie sprawdziły się kompetencje, o których pisałeś w CV. Nie obawiaj się takiej oceny, bo przecież chcesz dalej pokonywać zaułki labiryntu.Taka rozmowa pozwoli potwierdzić, czy obrałeś dobrą strategię i właściwy kierunek.
- Początek nowej pracy to ogromny wysiłek. Żeby móc sprostać wszystkim wymaganiom, warto w tym czasie szczególnie starannie dbać o swoją kondycję. Często przytłacza nas poczucie, że nigdy się w niej nie odnajdziemy, że nigdy nie nauczymy się tego, czego od nas wymagają!
- Częściej nie znamy odpowiedzi na pytania, popełniamy błędy, nie czujemy się pewni siebie. I jest to NORMALNE! Po skończonym dniu daj sobie zgodę na odpoczynek. Nie sprawdzaj co kilka minut służbowego e-maila, odpuść sobie też media społecznościowe. Odłóż telefon choćby na dnie godziny. Po długim dniu w pracy ważne jest, aby dać sobie trochę czasu na odpoczynek, abyś był gotowy na jutro. Daj sobie zgodę na odpoczynek! Ten pierwszy miesiąc to nowe środowisko, obowiązki, ludzie, jednym słowem mnóstwo bodźców. Ruszaj się, dbaj o dobrą jakość snu i odżywiania. Nie planuj więc zbyt wiele w życiu osobistym, ale jednocześnie doceń obecność swoich bliskich, nie zamęczaj ich opowieściami o pracy. Bądź z nimi a zachowasz tak ważny work life balance.
PIERWSZY KWARTAŁ: Mianowanie na pełnoprawnego pracownika
- Wyznaczyłeś sobie ambitne cele, starałeś się je osiągnąć. Teraz przyszła pora powiedzieć „sprawdzam”. Nie zawsze osiągamy cele, które sobie wyznaczamy. Ważne, żebyśmy umieli dokonać krytycznej analizy, powiedzieć sobie z czym poradziliśmy sobie najlepiej, gdzie zabrakło nam sił. Może nawet pokuśmy się, co można zrobić na tym etapie, żeby w przyszłości zadziało się lepiej. Może potrzebujemy więcej pracy z mentorem? A może zbyt mało wysiłku włożyliśmy w pracę zespołową? Na ile nasze osobiste kompetencje wzmocniły zespół, w którym działamy? Odpowiedzi na takie pytania sprawią, że rozmowa z szefem na podsumowanie pierwszego kwartału naszej pracy będzie konstruktywna, bez względu jaką podejmujemy wspólnie decyzję. Przygotuj autorecenzję swojej pracy w pierwszych trzech miesiącach.
- Początek nowej pracy często prowokuje do tego, żeby być wszędzie, robić wszystko, czasami za innych. Chcemy sobie zaskarbić sympatię nowych kolegów, chcemy pokazać jacy jesteśmy fantastyczni. Pozwalamy niejednokrotnie na przekraczanie granic. Teraz nadszedł moment, kiedy możemy już zrzucić piórka pisklaka i z dystansem wyznaczyć granice w naszych korporacyjnych relacjach. To naturalne zachowanie w nowym otoczeniu – chcemy być przede wszystkim lubiani. A tym czasem pozwalamy się nadmiernie eksploatować albo narażamy się na popełnianie błędu. Jeżeli teraz tego nie zrobimy, to ugrzęźniemy na zawsze. Zamknięcie pierwszego okresu w korporacji jest świetnym momentem na przeanalizowanie własnych zachowań i ponownego przemyślanego postawienia granic. Wszystko po to, żeby dalej być pełnoprawnym członkiem zespołu, a przy tym umieć jasno i wyraźnie mówić „nie”. To nie jest sztuka sama w sobie, ale ma służyć skoncentrowaniu się na osobistych celach, a przy okazji zyskujemy skuteczność w zarządzaniu czasem.
- Na koniec to co najważniejsze. Sami sobie dajmy bonus za te pierwsze trzy miesiące pracy. Sami oceńmy swoje postępy, doceniając to co zrobiliśmy najważniejszego. Wzmocnijmy wiarę we własne możliwości i znajdziemy energię do zagłębienia się w najmroczniejszych zakamarkach labiryntu korporacji. To nie jest moment, w którym należy skupić się na tym, co jeszcze musimy osiągnąć. Zamiast tego skoncentrujmy się na tym, jak daleko już zaszliśmy i dokąd zaprowadzi nas systematyczna, dobrze zorganizowana praca, która nie zaburza balansu pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym. Niepokój jest całkowicie normalna, w końcu w ciągu pierwszych 100 dni w nowej pracy zrobiliśmy bardzo wiele, poznaliśmy nowych ludzi, systemy komputerowe i procedury. Tak naprawdę dopiero zaczynamy poszukiwanie własnej drogi w labiryncie korporacji.
Źródło:
Dorota Minta, Korpo. Podręcznik użytkownika, „Coaching”, 1, 2020, s. 16-20.